Chodlikowskie kurhany

Czym jest kurhan? Jak wygląda? Gdzie można spotkać ten zabytkowy pochówek? Na te wszystkie pytania starał się odpowiedzieć podczas swojego wykładu mgr Łukasz Miechowicz z Instytutu Archeologii i Etnologii Państwowej Akademii Nauk.

 

Kurhan to rodzaj mogiły, w kształcie kopca, w której znajduje się komora grobowa z pochówkiem szkieletowym lub ciałopalnym. Te specyficzne pochówki występują na obszarach Europy, Azji i Ameryki w epoce neolitu i żelaza. Rzadziej spotykane były w kulturach okresu rzymskiego i wczesnośredniowiecznego.

 

24 listopada 2010 roku Lubelski Konserwator Zabytków w Lublinie wpisał do rejestru zabytków województwa lubelskiego cmentarzysko kurhanowe w Chodliku. Ów wpis obejmuje obszar o łącznej powierzchni ok. 3,5 ha, na której zlokalizowanych jest 29 kurhanów zgrupowanych w trzech skupiskach. To wczesnośredniowieczne cmentarzysko datowane jest na VIII-XI wiek.

 

Zlokalizowane w dolinie rzeki Kowalanki, od samego Chodlika oddalone jest około 1,5 km. Przeprowadzone w 2010 r. badania archeologiczne potwierdziły obecność wczesnośredniowiecznego cmentarzyska kurhanowego w tym miejscu. Odkryto m.in. warstwy przepalonych ludzkich kości oraz liczne fragmenty naczyń ceramicznych czy też okucia pasa wykonane z brązu. Według badaczy, cmentarzysko to należy łączyć z pobliskim grodziskiem w Chodliku, stanowiącym jedno z największych centrów osadniczych w tamtym okresie.

 

Podczas wykładu zorganizowanego w ramach „Chodlikowskiego Spotkania Archeologicznego”, badacz opowiadał o odkryciu i pierwszych wynikach badań wczesnośredniowiecznego cmentarzyska kurhanowego w Chodliku oraz obrządku pogrzebowym Słowian.

 

- Łącznie jest tu prawie trzydzieści kurhanów, zgrupowanych w trzech skupiskach – mówi Łukasz Miechowicz. - Umieszczone są one w rzędach, pomiędzy którymi znajdują się „alejki”. Przypomina to nieco obecne cmentarze. Ważne jest również to, że wokół każdego kurhanu widoczny jest „rowek” – wgłębienie, z którego brano piasek, by usypać kurhan.

 

Jak bada się kurhan? - Dzielimy go na ćwiartki i zdejmujemy ziemię, centymetr po centymetrze – tłumaczy Łukasz Miechowicz.

 

- Ważnym elementem jest to, że Słowianie przed usypaniem kurhanu, wypalali teren – tłumaczy Łukasz Miechowicz. - Dopiero po wypaleniu danego fragmentu usypywano kurhan. Można przypuszczać, że chcieli oni w ten sposób oczyścić ziemię.

 

Jak tłumaczy badacz, podczas badań archeolodzy zwracają uwagę na najmniejsze szczegóły, gdyż pozwalają one potem połączyć różne fakty w spójną całość. Co ciekawego odkryto w Chodliku?

 

- Znaleźliśmy w jednym kurhanie ponad 4 tys. kości, z czego tylko 16 należało do  człowieka w wieku ok. 25 lat – mówi Łukasz Miechowicz. - Reszta to szczątki kostne konia. Prawdopodobnie był to mężczyzna spalony na stosie razem z koniem. Po spaleniu szczątki kostne zostały przeniesione do kurhanu. Jednak pozostaje pytanie, dlaczego było tam tak mało kości ludzkich…? Zazwyczaj w kurhanach znajdujemy tak zwane pochówki cząstkowe – fragmenty głowy i stóp – to jest dość logiczne biorąc pod uwagę fakt, że gdy palono człowieka na stosie, to potem do pochowku zabierano szczątki z dwóch krańców stosu. Reszta pozostawała na miejscu lub też robiono z tym coś innego.

 

W lipcu bieżącego roku, po raz kolejny będą trwały prace badawcze nad chodlikowskimi kurhanami. O wynikach badań, będziemy informować na bieżąco.